Napisanie książki to maraton, a jego meta to nie postawienie ostatniej kropki. Jako autor nie musisz (a nawet nie powinieneś) być jednocześnie swoim redaktorem, korektorem, grafikiem i składaczem. Wydanie dopracowanej publikacji to praca zespołowa. Jednak gdy tekst przejdzie przez ręce specjalistów, a proces łamania dobiegnie końca, przed oddaniem plików do drukarni należy zrobić jeszcze jedną rzecz – korektę poskładową, podczas której zostaną wyłapane wszelkie błędy typograficzne i składu.
Skład, łamanie, typografia – o co w tym chodzi?
Nawet najlepszy redaktor nie przewidzi, jak zachowa się tekst po zmianie czcionki czy ustawieniu szerokości marginesów. W profesjonalnym procesie wydawniczym plik trafia do korektora dwukrotnie: raz przed składem i drugi raz po nim. Dlaczego to takie ważne? Niektóre nieprawidłowości stają się widoczne dopiero po wlaniu tekstu do programu graficznego (InDesign, Affinity Publisher).
Błędy typograficzne dzielą się na dwie grupy. Pierwsza to błędy edycyjne (zły cudzysłów, dywiz zamiast myślnika, nieuzasadniona zmiana czcionki, spacja przed przecinkiem), druga to błędy łamania (wdowy, bękarty, rynny i inne zjawiska, które psują rozkład tekstu na stronie). Obie grupy wpływają na czytelność, choć odbiorca zazwyczaj nie wie, co konkretnie mu przeszkadza.
Patologiczna rodzinka, czyli jak błędy składu niszczą kolumnę tekstu
Poligrafia wypracowała własny, barwny żargon na określenie błędów łamania. Warto go znać nie tylko dlatego, że budzi skojarzenia z patologiczną rodziną. Jeśli kiedykolwiek przyjdzie ci rozmawiać o składzie z grafikiem lub korektorem, te pojęcia z pewnością okażą się pomocne.
Sierota
To te wszystkie samotne litery (a, i, o, w, z) porzucone na końcach wierszy. Choć wydają się drobiazgiem, skutecznie psują rytm czytania. Uwaga! Wyrazy dwuliterowe (we, ku, na, po) sierotami nie są i mogą spokojnie stać na końcu wersu.
Wdowa
To pozostawienie na końcu akapitu samotnego, bardzo krótkiego wyrazu (lub samej końcówki przeniesionego słowa), który tworzy nieestetyczną lukę i psuje geometrię bloku tekstu. Przyjmuje się, że wdową są wyrazy krótsze od wcięcia akapitowego. 
Bękart
To ostatni wiersz akapitu, który samotnie wylądował na szczycie nowej kolumny (strony). Uwaga! Nie jest błędem, jeśli cały akapit składa się tylko z jednego wersu – w takiej sytuacji jego położenie na górze strony jest dopuszczalne.
Szewc
Odwrotność bękarta – to pierwszy wiersz nowego akapitu, który został odcięty na samym dole strony, podczas gdy reszta treści przeszła na następną. Uwaga! Jak przy bękartach – jeśli akapit ma tylko jeden wiersz, nie traktujemy tego jako błąd składu.
Rynna (korytarz)
Powstaje, gdy spacje w kilku kolejnych wierszach ustawiają się pod sobą w pionową lub ukośną linię, tworząc białą wyrwę przecinającą tekst. Szczególnie widoczna w tekstach justowanych.

Lustro
To powtórzenia wyrazów na początku lub końcu linii. Za błąd uznaje się sytuację, gdy dwa sąsiednie wersy zaczynają się (lub kończą) tym samym wyrazem lub jego identyczną częścią (np. po przeniesieniu), albo gdy co najmniej trzy kolejne wiersze zaczynają się od tej samej litery. Taki układ rozprasza uwagę i dezorientuje.
Szczecinka
To pojawienie się znaków przeniesienia wyrazu w zbyt wielu następujących po sobie wierszach. Przyjmuje się, że dopuszczalne są maksymalnie trzy łączniki pod sobą – czwarty i każdy kolejny są wizualnie nieznośne.

Błąd przeniesienia (nieprawidłowe dzielenie wyrazów)
To nienaturalne rozbicie wyrazu, które utrudnia płynne czytanie. Powstaje, gdy rozbicie nastąpi w miejscu nielogicznym (np. odzn-aczenie zamiast odzna-czenie). Za błędy składu tekstu uznaje się również dzielenie krótkich, czteroliterowych wyrazów (np. ma-ma, do-mu), a także pozostawienie końcówki fi- lub rozpoczęcie nowego wiersza od -li. Takie podziały uznaje się za błędy estetyczne, które rozpraszają czytelnika i świadczą o braku dbałości o płynność lektury.
Podział wyrazu między stronami
Wyraz zaczyna się na jednej stronie, a kończy na drugiej. Jeśli dzielenie znajduje się na parzystej stronie – nic złego się nie dzieje. Ale gdy czytelnik musi przewrócić kartkę, by dokończyć odczytanie słowa, mamy do czynienia z błędem w składzie tekstu.
Błąd paginacji
To pozostawienie numeru strony tam, gdzie projekt zakłada czystą formę, czyli na wakatach (stronach pustych) lub szpicach (stronach kończących rozdział, które nie są całkowicie wypełnione tekstem). Choć te strony wlicza się do ogólnej numeracji książki, fizyczne wydrukowanie na nich cyfry jest błędem składu. Numer na szpicu lub wakacie „wisi” w próżni, zaburza kompozycję i psuje estetykę. Uwaga! Wyjątkiem są e-booki, w których paginację powinno się zostawić.
Zbyt duże lub zbyt małe światło między wyrazami
Justowanie tekstu jest rozwiązaniem estetycznie pożądanym, jednak wymaga uważnej kontroli składu. Niewłaściwe ustawienia mogą prowadzić do nadmiernego rozciągania bądź zagęszczania odstępów między wyrazami. W efekcie w kolumnie pojawiają się niepożądane „dziury” lub ciemniejsze skupiska tekstu, które zaburzają równomierną szarość typograficzną łamu. Poprawny skład wymaga odpowiedniego zarządzania przeniesieniami wyrazów oraz ewentualnych korekt ręcznych.
Niedociągnięty ostatni wers akapitu
Jeśli ostatni wers akapitu jest prawie tak szeroki jak cały łam, dociąga się go do prawego marginesu. Przyjmuje się, że luka krótsza niż około jeden firet (mniej więcej szerokość wielokropka) wygląda nieestetycznie i powinna zostać zlikwidowana.
Edytorskie niechlujstwo, czyli błędy typograficzne, które psują profesjonalny wygląd
Nawet jeśli tekst ma idealny układ stron, diabeł tkwi w szczegółach – a konkretnie w użytych znakach. Błędy edycyjne często wynikają z amatorskich przyzwyczajeń i Worda, który świetnie nadaje się do pisania, ale przy profesjonalnym składzie potrafi nieźle namieszać. Oto błędy typograficzne, które najczęściej psują wygląd tekstu.
Kreska kresce nierówna
Klawiatura ma jeden znak „kreski”, typografia – aż trzy: dywiz, półpauzę i pauzę.
- Dywiz (-) łączy człony wyrazów złożonych (np. czarno-biały) i dzieli wyrazy przy przeniesieniu. Nie oddziela się go spacjami i nie zastępuje myślnikiem.
- Półpauza (–), inaczej myślnik, występuje w dialogach i podczas zapisywania wtrąceń, a także znak zakresów (np. 12–18, w latach 2010–2020, pociąg relacji Warszawa–Kraków).
- Pauza (—) jest we współczesnej polskiej typografii coraz rzadsza, jej rolę przejęła półpauza. Za to sztuczna inteligencja bardzo lubi używać pauzy w tworzonych przez siebie treściach.
Cudzysłów po polsku
Polski cudzysłów wygląda tak: „ ” – czyli otwierający znajduje się na dole, a zamykający na górze. Do cytatu w cytacie stosuje się zazwyczaj cudzysłowu francuskiego (« »), ewentualnie niemieckiego (» «). Proste cudzysłowy (” „) to pozostałość po maszynach do pisania, w profesjonalnym składzie nie mają racji bytu.
Kłopotliwe akapity
Robienie wcięć akapitowych spacjami lub tabulatorem to klasyk amatorskich błędów na etapie pisania w Wordzie. Programy DTP traktują spacje jako „miękkie” i mogą je dowolnie rozciągać podczas justowania, przez co wcięcie staje się niestabilne. Tabulatory bywają jeszcze gorsze – potrafią się kompletnie rozjechać, gdy zmieni się czcionkę lub marginesy. Najlepiej ustawić wcięcie „na twardo” – za pomocą suwaków na linijce albo w ustawieniach stylu akapitu. Standardowo to około 0,5 cm (czyli od jednego do półtora firetu).
Pierwszy akapit tekstu – bezpośrednio po tytule rozdziału czy asteryskach – wcięcia nie dostaje. Wcięcie sygnalizuje nowy akapit, a skoro nie ma poprzedniego, sygnał jest zbędny. To prosta zasada, która jest nagminnie ignorowana.
Używanie jednocześnie wcięcia akapitowego i dodatkowego odstępu między akapitami to typowy błąd formatowania. Efektem jest hybryda, która nie wygląda profesjonalnie. Należy stosować albo jedno, albo drugie.
Słów kilka o spacjach
Kropka, przecinek, dwukropek, średnik, wykrzyknik i pytajnik zawsze przylegają do ostatniego słowa. Spacja przed przecinkiem to błąd typograficzny widoczny z kilometra. Pilnuj też podwójnych spacji – w profesjonalnym tekście zawsze dajemy tylko jedną spację.
Wiele kropek a wielokropek
Wielokropek to jeden znak (…), nie trzy oddzielne kropki (…). Na ekranie czy zadrukowanej kartce różnica jest kosmetyczna, ale przy justowaniu trzy oddzielne kropki mogą się rozpaść lub rozjechać.
Relacja tekstu z grafiką
W publikacjach ilustrowanych może pojawić się jeszcze jeden rodzaj błędów typograficznych: niewłaściwe zestawienie tekstu z grafiką. Tekst nachodzący na ilustrację albo grafika zasłaniająca fragment treści może powodować, że strona będzie nieczytelna. Korektor sprawdzający skład po łamaniu nie ogranicza się więc do samego tekstu – ocenia również układ wszystkich elementów strony.
Jak eliminować błędy składu?
Sama wiedza o błędach to za mało. Potrzebna jest jeszcze kontrola tekstu po jego złożeniu.
Profesjonalny skład wykonuje się w programach DTP, takich jak Adobe InDesign czy Affinity Publisher. Word dobrze sprawdza się podczas pisania, ale nie jest narzędziem do przygotowania finalnego łamu książki. Złożony tekst należy zatem przejrzeć po składzie, gdyż zmiana czcionki, szerokości kolumny i innych ustawień potrafi stworzyć wdowy, bękarty, rynny albo błędy przeniesienia wyrazów, których wcześniej – w Wordzie – nie było widać lub na tym etapie nikt nie zwracał jeszcze na nie uwagi.
Nie pomijaj zatem korekty po składzie. W profesjonalnym procesie wydawniczym tekst trafia do korektora dwukrotnie: przed składem i po nim. Druga korekta pozwala wychwycić błędy, które pojawiły się dopiero podczas łamania.
Podsumowanie
Błędy typograficzne nie rzucają się w oczy tak, jak brak przecinka przed słowem który. Najczęściej są to drobne niedoskonałości, jednak czytelnik intuicyjnie czuje, że tekst czyta się gorzej, niż powinno. Dlatego podstawowa znajomość błędów tskładu przydaje się nie tylko składaczom czy korektorom. Autorowi będzie łatwiej ocenić jakość przygotowanego składu, gdy wie, na co ma zwrócić uwagę i czego oczekiwać od osób pracujących nad publikacją.